Ucz się z nami

Dzisiejszy poranek przynosi rynkom potężną dawkę zmienności, gwałtownie przerywając wyczekiwanie, o którym pisaliśmy w poprzednich dniach. Na pierwszy plan wysuwa się drastyczny skok cen ropy naftowej, która po raz pierwszy od ponad dwóch lat przebiła barierę 100 dolarów za baryłkę w reakcji na eskalację napięć na Bliskim Wschodzie. Ten surowcowy szok wywołał natychmiastowe fale na rynku długu, windując rentowności amerykańskich obligacji. Jednocześnie opadł już kurz po kluczowej decyzji Europejskiego Banku Centralnego (EBC), a giełdowi giganci technologiczni mierzą się z bolesną weryfikacją swoich planów inwestycyjnych w sztuczną inteligencję.
Otoczenie Geopolityczne
Uwagę inwestorów całkowicie absorbuje dziś sytuacja na Morzu Czerwonym. Huti z Jemenu ogłosili, że są odpowiedzialni za ataki rakietowe i dronowe na dwa saudyjskie tankowce (Encelia i Layla). Bezpieczeństwo kluczowych szlaków żeglugowych po raz kolejny staje pod znakiem zapytania, co zmusza rynki do szybkiego przemodelowania ryzyk. W odpowiedzi Donald Trump ostrzegł, że dalsze ataki Huti na żeglugę w regionie spotkają się z ostrą odpowiedzią wojskową ze strony Stanów Zjednoczonych. (Źródła: Reuters; AP; BBC; The Guardian).
Najważniejsze Dziś
- Ropa Brent przebija 100 dolarów, ciągnąc za sobą rentowności obligacji. W trakcie ostatniej sesji cena ropy Brent zanotowała wzrost rzędu 6–7%, przebijając psychologiczną barierę 100 USD za baryłkę, podczas gdy kontrakty na amerykańską ropę WTI znalazły się powyżej 90 USD. Skok kosztów energii natychmiast odnowił obawy o długotrwale wyższą inflację. W efekcie rentowność 10-letnich obligacji skarbowych USA podniosła się powyżej 4,7% (do około 4,71%), co oznacza najwyższy poziom od ponad roku. Rynek interpretuje to jednoznacznie: droższa ropa to presja na ceny, co może zmusić banki centralne do dłuższego utrzymywania restrykcyjnej polityki. Znalazło to odzwierciedlenie w wycenach kontraktów futures – rynkowe prawdopodobieństwo kolejnej podwyżki stóp przez amerykańską Rezerwę Federalną (Fed) zauważalnie wzrosło, oscylując wokół 33–40%. (Źródła: Reuters; AP; CNN Business; Investing.com; CME FedWatch).
- Historycznie silny rynek pracy w USA. Z danych napływających z amerykańskiej gospodarki wynika, że liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych spadła do 187 tysięcy. To wynik znacząco niższy od prognoz analityków (ok. 210–211 tys.) i jednocześnie najniższy poziom od 1969 roku. Potwierdza to również czterotygodniowa średnia krocząca, która spadła do około 207–208 tys. Tak trwale niski poziom zwolnień sugeruje, że kondycja amerykańskiego rynku pracy jest fenomenalna, co daje Fedowi duży komfort w ewentualnym powstrzymywaniu się od obniżek stóp procentowych. (Źródła: U.S. Department of Labor; Reuters; AP).
- Europejski Bank Centralny wybiera pauzę, ale zostawia otwartą furtkę. Zgodnie z decyzją podjętą na lipcowym posiedzeniu, EBC utrzymał główne stopy procentowe bez zmian (stopa depozytowa pozostała na poziomie 2,25%). Decyzja o pauzie następuje po czerwcowej podwyżce o 25 punktów bazowych (pb), a instytucja wprost wskazuje na utrzymującą się presję inflacyjną związaną m.in. z cenami energii – co idealnie wpisuje się w dzisiejszy obraz rynku ropy. Prezes Christine Lagarde wskazała, że decyzja miała szerokie poparcie w Radzie, jednak część decydentów nadal widzi przestrzeń do dalszego zacieśniania. Jak wspominaliśmy wcześniej, EBC mierzy się z dylematem „lepkiej” inflacji w usługach i słabnącego przemysłu, więc każdy jastrzębi (restrykcyjny) ton będzie uważnie śledzony przez rynki. (Źródła: European Central Bank; Reuters; The Irish Times).
- Google z gigantyczną karą od Komisji Europejskiej. Władze w Brukseli nałożyły na Alphabet (spółkę matkę Google) grzywnę w wysokości 890 mln euro (ok. 1 mld USD). Jest to pierwsza tak dotkliwa kara wymierzona na podstawie przepisów Aktu o Rynkach Cyfrowych (DMA – Digital Markets Act). Kwotę podzielono na dwie części: ok. 460 mln euro za faworyzowanie własnych usług w wynikach wyszukiwarki oraz ok. 430 mln euro za blokowanie deweloperom możliwości kierowania użytkowników do tańszych ofert w sklepie Google Play. To wyraźny sygnał dla całego sektora Big Tech, że unijne organy regulacyjne przeszły od teorii do twardego egzekwowania nowych przepisów. (Źródła: European Commission; Reuters; Engadget; Financial Times).
W Tle Rynków
- Technologiczna czkawka i koszty rewolucji AI. Przypominamy, że w środowisku wysokich stóp inwestorzy są bezlitośni dla spółek, które nie dowożą perfekcyjnych wyników. Tesla opublikowała zyski za II kwartał poniżej oczekiwań, a zapowiedź Elona Muska o potężnych wydatkach na projekt Optimus, robotaksówki i centra danych w 2026 r. wywołała spadek kursu o około 10%. Z kolei Alphabet, mimo silnego wzrostu usług chmurowych, znacząco podniósł planowane nakłady na infrastrukturę AI, co rodzi obawy o wolne przepływy pieniężne i również ściągnęło akcje spółki w dół o kilka procent. (Źródła: Reuters; Bloomberg; CNBC; Alphabet & Tesla earnings releases).
- Korekta w sektorze półprzewodników rozlewa się na świat. Wyprzedaż spółek technologicznych przełożyła się na spadki głównych indeksów (Nasdaq w dół o ok. 1,5%, S&P 500 o ok. 0,5%). Zawirowania te uderzyły rykoszetem w rynki azjatyckie, gdzie indeksy Nikkei i Kospi zanotowały silne, kilkuprocentowe spadki. Wskaźnik VIX (tzw. indeks strachu) wzrósł w okolice 17 punktów, potwierdzając powrót większej zmienności. (Źródła: Saxo Bank; CaixaBank Research).
- Złote żniwa spółek energetycznych. Paradoksalnie to, co martwi banki centralne, napędza zyski koncernów paliwowych. TotalEnergies zaraportował w pierwszym półroczu przepływy operacyjne rzędu 18,4 mld USD i zredukował dług netto o ok. 3,3 mld USD. Repsol z kolei wypracował skorygowany zysk w II kwartale na poziomie 1,84 mld euro (powyżej oczekiwań) i rozszerzył program skupu akcji własnych do 500 mln euro. Zarządy zgodnie wskazują na wysokie ceny ropy i świetne marże rafineryjne w Europie jako motory napędowe wyników. (Źródła: TotalEnergies; Repsol; Reuters).
- Bezpieczna przystań w cenie, kłopoty jena. Zawirowania na Bliskim Wschodzie naturalnie kierują kapitał w stronę amerykańskiego dolara, który pełni rolę bezpiecznej przystani. Z kolei japoński jen pozostaje ekstremalnie słaby, oscylując blisko najniższych poziomów od kilkudziesięciu lat. Rynek spodziewa się jednak reakcji – ankiety wskazują, że większość ekonomistów oczekuje podwyżki stóp przez Bank Japonii do końca roku, z silnym wskazaniem na październik. (Źródła: Reuters; Saxo Bank).
- Tło inflacyjne w USA. Warto odnotować, że napływające dane o inflacji za czerwiec pokazują jej dalsze, powolne chłodzenie (zarówno w ujęciu konsumenckim CPI, jak i producenckim PPI, które były słabsze od oczekiwań), przy jednoczesnym utrzymaniu wzrostu sprzedaży detalicznej. Choć to pozytywne sygnały dezinflacyjne, dzisiejszy wyskok cen ropy z pewnością zaburza tę optymistyczną narrację. (Źródła: U.S. Bureau of Labor Statistics; IG).
Warto Obserwować
- 24.07 (01:30) – Japonia: Inflacja bazowa (Core CPI). Kluczowy wskaźnik inflacji dla Japonii. Przy ekstremalnie słabym jenie rynki będą szukać argumentów za szybszym zacieśnianiem polityki przez tamtejszy bank centralny.
- 24.07 (08:00) – Wielka Brytania: Sprzedaż detaliczna. Poranny raport pokaże siłę popytu konsumpcyjnego na Wyspach, co ma istotne znaczenie dla wyceny funta brytyjskiego (GBP).
- 24.07 (od 09:30 do 15:45) – Niemcy, Strefa Euro, UK, USA: Wstępne wskaźniki PMI. Seria szybkich odczytów z przemysłu i usług (S&P Global Flash PMI). To najlepszy bieżący barometr koniunktury, pozwalający ocenić, czy światowe gospodarki kurczą się, czy rozwijają.
- 24.07 (16:00) – USA: Sprzedaż nowych domów. Dane pokażą kondycję wrażliwego na stopy procentowe amerykańskiego rynku nieruchomości.
- 27.07 (14:30) – USA: Zamówienia na dobra trwałego użytku. Ważny wskaźnik tempa inwestycji biznesowych i aktywności w sektorze przemysłowym, do obserwacji po weekendzie.
